Blog > Komentarze do wpisu
EGIPT. "Złoty rydwan" S. Bakr

Kilka słów wstępu. Wiem, że wyzwanie zakończyło się półtora roku temu. Ja jednak kontynuuję je do tej pory. A ponieważ blog wyzwaniowy cały czas funkcjonuje, postanowiłam zamieścić tu kilka opinii na temat moich ubiegłorocznych podróży po literackich peryferiach.

Po raz pierwszy zetknęłam się z twórczością Egiptu. I choć nie jest dla mnie pierwszyzną literackie "doświadczanie" podłego traktowania kobiet w Islamie, to jednak opowieść usnuta przez S. Bakr niesie z sobą odmienne od poprzednich lektur przesłanie. Ale od początku, pozwolę sobie przypomnieć (bo już dużo opisów i recenzji tej książki pojawiło się w wielu serwisach internetowych) treść książki.

W książce tej główne role otrzymały kobiety. i To nietypowe kobiety - głównie bywalczynie więziennych cel. Przybyły tu w wyniku różnych sytuacji życiowych, wszystkie jednak łączy to sam powód - mężczyźni. Bezlitośni, brutalni, mściwi, żałośni i mimo wszystko kochani przez swe żony (kochanki) mężczyźni. Wśród więźniarek poznajemy Azizę, kochankę swego ojczyma, oszukaną i odrzuconą w ostatecznym rozrachunku. Kobieta spędziwszy wiele lat w więzieniu zaczyna organizować niezwykłą podróż - podróż do nieba. Na dodatek Aziza tworzy w swej wyobraźni niecodzienny środek transportu - złoty rydwan, w którym tworzy miejsce dla wybranych przez siebie osób, dla kobiet, które swą postawą lub ciężkim losem na wolności zasłużyły na miano towarzyszek podróży.

A wśród towarzyszek doli Azizy spotkamy Umm Radżab, kobietę niespełnioną pod każdym względem, złodziejkę bez perspektyw na jakikolwiek związek małżeński, z córką na utrzymaniu. Odkryjemy smutną historię Hanny, żony mężczyzny niezaspokojonego seksualnie do późnego starczego wieku. Poznamy też ponaddwumetrową Azimę - zawodową płaczkę, Umm al-Chajr - ulubioną współtowarzyszkę podróży Azizy w złotym rydwanie, piękną A'idę, kilkunastoletnią Hudę i wiele innych kobiet, tak różnych, ciekawych i niecodziennych postaci. To o nich, dla nich i przez nie powstał złoty rydwan, dzięki któremu S. Bakr pragnęła wynagrodzić swym bohaterkom smutnych historii zmieniających ich piękne życie w koszmar senny.

Nie wszystkie więźniarki do swych uczynków zmusiła sytuacja życiowa. Niektóre znalazły się w celi z miłości, inne z nienawiści, kolejne zaś z niewiedzy czy nieznajomości życia. Żadna jednak tak naprawdę nie zasłużyła na los, który ją spotkał. Były kobietami, które chciały trochę więcej od życia, niż otrzymały. Chciały tego, co każda z nas. Niestety na Bliskim Wschodzie nadal płeć piękna walcząc o byt niszczy swoje życie, czy to przez małżeństwo z przymusu, czy też przez zamordowanie osoby, która jeszcze bardziej ogranicza ich nieliczne prawa do bycia człowiekiem.

Wciąż nie mogę tego zrozumieć, nie mieści mi się w głowie, że u progu nowego tysiąclecia kobietę można jeszcze traktować jak wór do bicia i płodzenia dzieci, lalkę do uciech cielesnych i służącą. Chciałabym doczekać dnia, w którym prawa koraniczne, kultura i mentalność muzułmanów zmieni się chociaż odrobinę. Sądzę, że marzy też o tym autorka "Złotego rydwanu", czyniąc Azizę bohaterką biorącą sprawy w swoje ręce i wymyślającą alternatywę dla życia tam - w Egipcie. Kraina, do której powiedzie kobiety złoty rydwan, na pewno spełni ich wszelkie marzenia i pozwoli na zawsze zapomnieć o tym, czego doświadczyły w swym życiu (jeśli w ogóle można to nazwać życiem).

niedziela, 16 stycznia 2011, paideia
Tagi: Egipt

Polecane wpisy

Komentarze
aishaasia
2011/01/16 20:14:30
Myslę, że taka książka może zmienić coś,przede wszystkim w sposobie postrzegania innej kultury i może troche poruszyć serca wrażliwych i otwartych na świat czytelników. Niestety nawet tak ciekawa lektura nie zmieni postaw większości ludzi, a już na pewno nie zmieni się nic w obyczajach muzułmanów z powodów takiej,a nie innej mentalności.

Pozdrawiam

P.S Ciekawy blog, dodałam go do moich ulubionych. Zajrzyj czasem na mój blog: aishaasia.blox.pl
-
paideia
2011/01/17 22:59:28
Dziękuję za miłe słowa, nie omieszkam zaglądać od czasu do czasu na twojego bloga, zapisałam go oczywiście na swoją listę :) pozdrawiam!
-
maga-mara
2011/01/19 03:16:49
Paideio: Twoja notka zawiera kilka krzywdzacych uogolnien, wiec pozwole sobie na krotki komentarz:

Stawiasz znak rownosci miedzy wyznaniem a regulami spolecznymi kraju, przypisujac w ten sposob islamowi opresje kobiet, ograniczanie praw czlowieka, wyzysk, manipulacje etc. Sama wspominasz w notce prawo koraniczne, wiec pewnie wiesz, ze jego interpretacje sa rozne i byly uwarunkowane charakterem spoleczenstwa, w ktorym powstaly szkoly prawne. Szariat wyglada inaczej, jezeli mowimy o szkole hanafickiej, inaczej, jezeli o szkole hanbalickiej. Dlatego utozsamianie islamu z wszelkim zlem jest zupelnie nie na miejscu (na zasadzie analogii mozna by to samo zrobic z chrzescijanstwem i utozsamic je z wszystkimi krzywdami, jakich doswiadczaja mieszkancy panstw uwazanych za chrzescijanskie - krzywdzace prawda?) Salwa Bakr maluje portret spoleczny egipskich (a dokladnie kairskich) nizin, a nie muzulmanow w ogole. Zreszta jest to obraz ograniczony - do kobiet, a konkretnie do wiezniarek, nieco zreszta tendencyjny.

Ksiazka zostala napisana w latach 90-tych i o ile dobrze pamietam opisuje sytuacje spoleczna sprzed paru dekad.

Piszesz "Niestety na Bliskim Wschodzie nadal płeć piękna walcząc o byt niszczy swoje życie" - nie za bardzo rozumiem. Bliski Wschod to szerokie pojecie, zawiera kilka krajow, rozne uklady spoleczne, wiele religii, bardzo odmienne pozycje spoleczne kobiet: na co innego moze pozwolic sobie mloda ateistka ze stolicy Izraela a na co innego kobieta z tradycyjnego domu na jordanskiej wsi. Zreszta jezeli mowimy juz o "walce o byt" to gdziekolwiek by ona sie nie odbywala (a wezmy na przyklad wiezienie z "Murow Hebronu" Stasiuka czy straszna biedne z naszych XIX-wiecznych nowel), bedzie pelna bolu, upokorzen i czesto skonczy sie tragicznie.

"Chciałabym doczekać dnia, w którym prawa koraniczne, kultura i mentalność muzułmanów zmieni się chociaż odrobinę." - hmmm, a co konkretnie masz na mysli?