poniedziałek, 28 września 2009
NIGERIA: Połówka żółtego słońca - Chimamanda Ngozi Adichie

Powieść nigeryjskiej pisarki zadeklarowałam i przeczytałam w ramach KOLOROWEGO WYZWANIA. Ale ponieważ tym samym zapuściłam się na nowe dla mnie terytoria literackie, pozwalam sobie zostawić ślad o niej również w tym miejscu.

Drugim powodem mojej nagłej odwagi do "naginania" ewentualnych wyznaniowych zasad ;), jest fakt, że WYZWANIE PERYFERYJNE trwa jeszcze dostatecznie długo, by udało się skusić na wyprawę do Nigerii, tych z Was, którzy jeszcze tam nie byli :)

Gorąco polecam więc "Połówkę żółtego słońca". A chętnych zapoznania się z moimi wrażeniami zapraszam TUTAJ.

Czytać czy żyć? Luan Starova - "Czasy kóz"
„Czasy kóz” to jedna z powieści składających się na „Bałkańską Sagę” autorstwa macedońskiego pisarza Luana Starovy. Opisuje czasy bezpośrednio po zakończeniu Drugiej Wojny Światowej i fali faszyzmu, jaka przelała się przez całą Europę. Okres głębokiego socjalizmu, kiedy to Stalin postawił sobie za cel przetasowanie klas społecznych i utworzenie jednej, wielkiej klasy robotniczej, w sposób szczególny dotyka południowe republiki bałkańskie. Macedońskim pasterzom nakazuje się opuszczenie rodzinnych domów w górach i masowe przybycie do miasta. Pasterze pojawiają się – w towarzystwie setek białych kóz.
KUBA: "Gorączka w Hawanie" Leonardo Padura

 

Piękne kobiety, beczki rumu i PRL à la cubana. A w tym wszystkim Mario Conde – niespełniony pisarz, znakomity detektyw, a zarazem irytujący podwładny. Leonardo Padura, jeden z najsłynniejszych kubańskich pisarzy, wprowadza w swoim kryminale czytelników w świat, jakiego do tej pory nie znali. Kto bowiem umie cokolwiek powiedzieć na temat pracy policjantów z Hawany?

Ciąg dalszy recenzji na NOWYM Dzienniku Literackim.

19:11, anahstasia , Kuba
Link Dodaj komentarz »
piątek, 25 września 2009
Piknik pod Wiszącą Skałą

Okładka książkiDo napisania „Pikniku pod Wiszącą Skałą” zainspirowały Joan Lindsay wydarzenia sprzed ponad stu lat, jakie miały miejsce w dzień Świętego Walentego w Woodent w Australii. Uczennice z pensji Appleyard dla panien z dobrych domów pod opieką nauczycielek i woźnicy pojechały na piknik pod tytułową Wiszącą Skałą.

Podczas pikniku dochodzi do splotu dziwnych i niewyjaśnionych nigdy zdarzeń. Zegarki uczestników zatrzymują się na godzinie dwunastej i nikt nie wie dlaczego, cztery panienki oddalają się od grupy w kierunku Wiszącej Skały skąd powraca tylko jedna z nich, Edyta, w stanie głębokiego szoku i całkowitej amnezji. Pozostałe trzy, wraz z jedną z nauczycielek, której odejścia nikt nie zauważa, znikają bez śladu. Po kilku dniach zostaje odnaleziona jedna z dziewcząt i również nic nie pamięta z piknikowych wydarzeń. Poszukiwania nie przynoszą żadnego rezultatu i dziewczyny nigdy nie zostały odnalezione.

Główną nić książki stanowi wpływ tych przypadkowych zdarzeń na losy wszystkich postaci w niej występujących, z jednoczesnym ukazaniem zależności i konwenansów związanych z klasowym podziałem społeczeństwa. Wszyscy, począwszy od stajennego i pokojówek, przez nauczycielki i średniozamożne pensjonarki po bogatą i zmanierowaną arystokrację, odczują zmiany „tajemnicy pensji”. Czytelnik może obserwować klasyczne już dzisiaj zabiegi, podejmowane przez właścicielkę szkoły, zmierzające do „ukręcenia łba sprawie” i odwrotny wręcz efekt tych zabiegów w postaci rosnącego zainteresowania prasy, policji i społeczeństwa.

Atutem książki jest styl pisarki, ukazujący wyższe warstwy społeczne oraz sztywne konwenanse z początku wieku w sposób ironiczno-sarkastyczny. I gdyby nie ten atut, opowieść byłaby niezbyt ciekawa, a to z tego prostego powodu, że po kilkudziesięciu latach od jej pierwszego wydania pisarstwo z obszaru pt: „Tajemnice XX wieku” poczyniło wielkie postępy w narracji i trickach budujących poziom napięcia i tajemniczości, niezbędne przy tego typu powieściach. Tutaj mamy po prostu lekturę lekką, łatwą i przyjemną o nieskomplikowanej, jednowarstwowej fabule, nie wymagającej głębokiego intelektualnego zaangażowania. Ot, po prostu, książka dla relaksu.

Wpis pochodzi z bloga: http://mojelektury.blogspot.com

czwartek, 24 września 2009
Adam Foulds "The Quickening Maze"

The Quickening Maze Nie jest to książka z planowanej, peryferyjnej listy lektur. "The Quickening Maze" znalazła się w tegorocznej grupie finalistów nagrody Bookera (zwycięzcę poznamy już za dwa tygodnie). Jej opis najbardziej mnie zainteresował ze wszystkich nominowanych powieści, więc sięgnęłam po nią, a teraz dzielę się wrażeniami. Poniżej początek recenzj, resztę możecie przeczytać u mnie na stronach Tygla. Tam też umieściłam tłumaczenie na polski króciutkiego fragmentu tej książki, żebyście mogli zobaczyć, jak jest napisana.

Za scenerię swojej najnowszej powieści młody Adam Foulds wybrał bardzo osobliwe miejsce. High Beach na skraju starożytnego lasu Epping Forest to wioska, gdzie charyzmatyczny doktor Allen w duchu reformatorskim prowadził w XIX wieku prywatny ośrodek dla obłąkanych. Książka "The Quickening Maze" opowiada na przestrzeni kilkunastu miesięcy o życiu mieszkańców domu Allena i samego zakładu. Wśród bohaterów znajdziemy i dwójkę poetów. John Clare, ludowy poeta romatyczny, jest pacjentem ośrodka. Cierpi na depresję. Ma zaburzenia osobowości i halucynacje. W książce poznajemy go, jak podczas ataków zmienia się z Johna Clare w sławnego boksera czy samego Byrona, którego wielbi. Clare obsesyjnie stara się też odszukać ukochaną Mary z czasów młodzieńczych. Odnajdzie ją, odpływając w świat halucynacji, w postaci jednej z pacjentek. Poeta kilkakrotnie ucieka z zakładu, odnajdując ukojenie wśród grupy koczujących w lesie Cyganów. Drugim  poetą-bohaterem książki jest Alfred Tennyson, wielka postać epoki wiktoriańskiej, który przyjeżdża do High Beach, by doglądać swojego brata melancholika, pacjenta dr Allena.

Jak powiedział autor powieści, wybierając to miejsce i czas książki chciał skontrastować życiorysy tych dwóch poetów. Lata 40-ste XIX wieku to moment, kiedy John Clare traci znaczenie na scenie literackiej Wielkiej Brytanii i jego zdrowie psychiczne załamuje się bezpowrotnie a kariera Alfreda Tennysona dopiero się rozpoczyna. Clare już do końca swojego życia będzie przebywał w ośrodkach dla umysłowo chorych, a przed Tennysonem otworzą się dopiero wrota kariery, wielkie tytuły i uznanie samej królowej.

W książce nie dojdzie jednak do żadnej rozmowy między poetami. Clare będzie tracił kontakt z rzeczywistością i toną w swoich halucynacjach, podczas gdy Tennyson, zamknięty w sobie, zadumany, będzie pisał w domu pierwsze, którą to czynność od czasu do czasu przerwie starająca się o jego względy córka doktora.

C.d. tutaj.

19:06, maga-mara
Link Dodaj komentarz »
środa, 23 września 2009
Moja lista
Zaczęłam od zdefiniowania moich "czytelniczych białych plam". Największą białą plamą jest dla mnie Afryka (tylko Egipt, Południowa Afryka i Izrael). Poszłam do biblioteki, a tam jedyną książką była wydana przez Naszą Księgarnię spowiedź obrzezanej kobiety. To nie jest książka na tę porę roku, Z kolei chociaż w  ramach Kolorowego czytania zwróciłam uwagę na Fioletowy hibiskus Chimamanda Ngozi Adichie, to nie wpisałam na listę, bo nie mam (umieszczanie na liście książek, których w chwili tworzenia tej listy nie miałam w ręku, tylko dopiero miałam zamiar zdobyć, kończyło się nie wykonaniem planu).  Na razie poszłam na Koszyki i kupiłam z:

Senegalu: Ken Bugul - Ulica Felix-Faure,

Libanu: Jocelyne J. Awad - Rozdroże Proroków,

Holandii: Anna Enquist - Sekret.

Poza tym z mojego stosiku do tego wyzwania pasuje, więc dodałam do listy:

z Południowej Korei: Oh Jeonghui - Miłość zeszłej jesieni i inne opowiadania

A z Palestyny: Said Kaszua - Arabowie tańczą (Said Kaszua pisze wprawdzie po hebrajsku i mieszka w Izraelu, czyli tam gdzie m.in. Amos Oz, ale jest Arabem, więc "zaliczyłam" go do Palestyny).

"Młodość stulatka" Mircea Eliade
„Młodość stulatka” to niewielka powieść rumuńskiego indologa, religioznawcy i filozofa, Mircea Eliade. W Rumunii po raz pierwszy ukazała się w na łamach czasopisma „Revista Scriitorilor” w 1978 i 1979 roku. Jest historią 70-letniego sinologa, sfrustrowanego faktem, że nie zdołał opanować wszystkich języków orientalnych i niczego nie osiągnął. Pewnego dnia, dokładnie w Wielkanoc, raził go piorun. Wbrew oczekiwaniom, Dominik Matei nie tylko przeżył, ale także odmłodniał o 30 lat, zyskał fenomenalną pamięć i ogromną wiedzę.
poniedziałek, 21 września 2009
Senko Karuza "Przewodnik po wyspie"

Lato się kończy nieubłaganie, więc wyspiarski klimat odnalazłam w uroczej książeczce chorwackiego pisarza Senko Karuzy. Część swego życia przeżył na adriatyckiej wyspie Vis i w krótkich opowiadaniach rejestruje smaki, obrazy codzienności, poglądy, tęsknoty. Niejeden doświadczył udręki z powodu nachalnej muchy, każdy ma dowody na to, że jego kot jest wyjątkowy, wiadomo też, iż proste potrawy babci są najlepsze i później zostanie tylko wspomnienie.(...)

 

Ciąg dalszy na blogu.

sobota, 19 września 2009
Zmiana planów

Z planów jak zwykle nic nie wyszło. W ramach "Literatury na peryferiach" postanowiłem zasmakować klimatów zawartych w książkach, o których już gdzieś słyszałem, o których czytałem lub po prostu ktoś mi je polecił. I tu pierwszy mój błąd, bo wybrałem sobie dokładnie cztery pozycje, które są nieosiągalne w bibliotece, a ściślej rzecz ujmując w bibliotekach. Nie posiadam jeszcze takiego statusu finansowego, który pozwoliłby mi na zaspokajanie wszystkich moich potrzeb kulturalnych poprzez kupowanie każdej książki, którą mam zamiar przeczytać. Poza tym moje mieszkanie ma ograniczone czterema ścianami gabaryty.

 

Skierowałem więc swoje kroki do Biblioteki Śląskiej i to był mój drugi błąd. Nie mogę zrozumieć, jak to jest, że w jednej z największych polskich bibliotek (1,8 miliona woluminów) wypożyczenie większości współcześnie wydanych książek kończy się fiaskiem, bo albo biblioteka posiada dwa (jak posiada trzy to już jest istna rozpusta) egzemplarze danej książki, albo wypożycza je tylko w czytelni, albo jedno i drugie na raz. Ludzie, kto w dzisiejszych czasach ma czas na to, żeby czytać książki w czytelni, wyłączając oczywiście studentów, którzy z uwagi na przygotowania do sesji są po prostu do tego zmuszeni. Ale to nie wszystko, bo okazuje się, że z wszystkich czterech pozycji, które chciałem wypożyczyć, Biblioteka Śląska trzech nie posiada w ogóle, a tę jedną posiada tylko dlatego, że została wydana 42 lata temu. Nie posiadałem się z radości, że tak stary egzemplarz pozwolono mi wypożyczyć do domu, bo na ogół w takich sytuacjach wchodzi w grę tylko czytelnia.

Nie mam złudzeń, wiem, że kultura nigdy nie będzie w pełni dofinansowana i takie obiekty jak biblioteki zawsze będą cierpiały na niedostatki. Zawsze jakiś czytelnik odejdzie z kwitkiem, bo w pierwszej kolejności trzeba ludziom wypłacić becikowe, a strażnicy miejscy muszą chodzić w butach. Mimo to nie do pomyślenia wydaje mi się sytuacja, że w bibliotece nie ma ani jednego egzemplarza pozycji, która został wydana 3-5 lat temu! Serdecznie pozdrawiam wszystkich włodarzy odpowiedzialnych za finanse dla kultury i system zaopatrywania bibliotek w książki.

 

Podsumowując, moja lista wyglądała tak:

  1. Białoruś: Juhasia Kalada - „Traktor” 
  2. Bośnia i Hercegowina: Nenad Veličković - “Sahib”
  3. Kirgizja: Czingiz Ajtmatow - „Biały statek”
  4. Turcja: Zaimoglu Feridun - „Leyla”

 

Nowa lista wygląda tak:

  1. Kirgizja: Czingiz Ajtmatow - „Biały statek”
  2. Australia: Joan Lindsay - „Piknik pod wiszącą skałą”
  3. Pakistan: Kamila Shamsie - „Sól i szafran”
  4. Dania: Karen Blixen - „Cienie na trawie”
  5. Rumunia: Petru Popescu - „Przodkowie Adama”
  6. Wietnam: Kien Nguyen - ”Misjonarz”

 

Głównym kryterium decydującym o zakwalifikowaniu tych pozycji do konkretnego kraju jest narodowość pisarza, a nie język (najczęściej angielski) i miejsce powstania (USA). Wszystkie pozycje z nowej listy mam już w swoim chwilowym władaniu, nie ma więc niebezpieczeństwa trzeciej zmiany. Zabieram się więc za „Literaturę na peryferiach”, a na pierwszy ogień biorę „Piknik pod wiszącą skałą” Joan Lindsay.

Wpis pochodzi z bloga: http://mojelektury.blogspot.com

środa, 16 września 2009
Lista osobista

Witam wszystkich bardzo serdecznie :)

Na potrzeby wyzwania "Literatura na peryferiach" wybrałam następujące książki:

1. Luan Starova „Czasy kóz” (Macedonia)

2. Mircea Eliade „Młodość stulatka” (Rumunia)

3. Kamila Shamsie „Sól i Szafran" (Pakistan)

4. Ngozi Adichie Chimamanda „Fioletowy hibiskus” (Nigeria)

5. Jako bonus dorzucam "Nazywam się czerwień" Orhana Pamuka (Turcja), którą czytam w ramach "Projekt Nobliści"

6. Może uda mi się zdążyć z przeczytaniem "Sto odcieni bieli" Nair Preethi (Indie)

 

 
1 , 2 , 3 , 4