niedziela, 16 stycznia 2011
EGIPT. "Złoty rydwan" S. Bakr

Kilka słów wstępu. Wiem, że wyzwanie zakończyło się półtora roku temu. Ja jednak kontynuuję je do tej pory. A ponieważ blog wyzwaniowy cały czas funkcjonuje, postanowiłam zamieścić tu kilka opinii na temat moich ubiegłorocznych podróży po literackich peryferiach.

Po raz pierwszy zetknęłam się z twórczością Egiptu. I choć nie jest dla mnie pierwszyzną literackie "doświadczanie" podłego traktowania kobiet w Islamie, to jednak opowieść usnuta przez S. Bakr niesie z sobą odmienne od poprzednich lektur przesłanie. Ale od początku, pozwolę sobie przypomnieć (bo już dużo opisów i recenzji tej książki pojawiło się w wielu serwisach internetowych) treść książki.

W książce tej główne role otrzymały kobiety. i To nietypowe kobiety - głównie bywalczynie więziennych cel. Przybyły tu w wyniku różnych sytuacji życiowych, wszystkie jednak łączy to sam powód - mężczyźni. Bezlitośni, brutalni, mściwi, żałośni i mimo wszystko kochani przez swe żony (kochanki) mężczyźni. Wśród więźniarek poznajemy Azizę, kochankę swego ojczyma, oszukaną i odrzuconą w ostatecznym rozrachunku. Kobieta spędziwszy wiele lat w więzieniu zaczyna organizować niezwykłą podróż - podróż do nieba. Na dodatek Aziza tworzy w swej wyobraźni niecodzienny środek transportu - złoty rydwan, w którym tworzy miejsce dla wybranych przez siebie osób, dla kobiet, które swą postawą lub ciężkim losem na wolności zasłużyły na miano towarzyszek podróży.

A wśród towarzyszek doli Azizy spotkamy Umm Radżab, kobietę niespełnioną pod każdym względem, złodziejkę bez perspektyw na jakikolwiek związek małżeński, z córką na utrzymaniu. Odkryjemy smutną historię Hanny, żony mężczyzny niezaspokojonego seksualnie do późnego starczego wieku. Poznamy też ponaddwumetrową Azimę - zawodową płaczkę, Umm al-Chajr - ulubioną współtowarzyszkę podróży Azizy w złotym rydwanie, piękną A'idę, kilkunastoletnią Hudę i wiele innych kobiet, tak różnych, ciekawych i niecodziennych postaci. To o nich, dla nich i przez nie powstał złoty rydwan, dzięki któremu S. Bakr pragnęła wynagrodzić swym bohaterkom smutnych historii zmieniających ich piękne życie w koszmar senny.

Nie wszystkie więźniarki do swych uczynków zmusiła sytuacja życiowa. Niektóre znalazły się w celi z miłości, inne z nienawiści, kolejne zaś z niewiedzy czy nieznajomości życia. Żadna jednak tak naprawdę nie zasłużyła na los, który ją spotkał. Były kobietami, które chciały trochę więcej od życia, niż otrzymały. Chciały tego, co każda z nas. Niestety na Bliskim Wschodzie nadal płeć piękna walcząc o byt niszczy swoje życie, czy to przez małżeństwo z przymusu, czy też przez zamordowanie osoby, która jeszcze bardziej ogranicza ich nieliczne prawa do bycia człowiekiem.

Wciąż nie mogę tego zrozumieć, nie mieści mi się w głowie, że u progu nowego tysiąclecia kobietę można jeszcze traktować jak wór do bicia i płodzenia dzieci, lalkę do uciech cielesnych i służącą. Chciałabym doczekać dnia, w którym prawa koraniczne, kultura i mentalność muzułmanów zmieni się chociaż odrobinę. Sądzę, że marzy też o tym autorka "Złotego rydwanu", czyniąc Azizę bohaterką biorącą sprawy w swoje ręce i wymyślającą alternatywę dla życia tam - w Egipcie. Kraina, do której powiedzie kobiety złoty rydwan, na pewno spełni ich wszelkie marzenia i pozwoli na zawsze zapomnieć o tym, czego doświadczyły w swym życiu (jeśli w ogóle można to nazwać życiem).

Tagi: Egipt
19:20, paideia , Egipt
Link Komentarze (3) »
wtorek, 23 listopada 2010
Egipt. "Mapa miłości" Ahdaf Soueif
W ramach "ożywienia" blogów z dawnymi wyzwaniami, dodaję do swojej "peryferyjnej" mapy kolejny kraj - Egipt, choć tak naprawdę to nie jestem do końca pewna, czy Egiptu nie poznałam kiedyś wcześniej.

Oczywiście książek o Egipcie czytałam wiele, ale chyba pierwszy raz spotkałam się z kimś, kto się w Egipcie urodził i kto Egipt kocha prawdziwie, o czym można się przekonać czytając "Mapę miłości".



Znalazłam w niej Egipt sprzed ponad stu lat pod okupacją angielską, jak i ten sprzed lat kilkunastu, gdzie ludzie żyli (żyją?) w strachu przed rodzimymi terrorystami.

Na więcej zapraszam tutaj.
Tagi: Egipt
19:48, maniaczytania , Egipt
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 01 listopada 2009
Alaa al-Aswany "Kair, historia pewnej kamienicy"

Kair, historia pewnej kamienicy

Kair początku lat 90-tych. Hagg Azzam jest podstarzałym milionerem. W Kairze zrobił zawrotną karierę: zbił fortunę na handlu narkotykami, kupił sobie miejsce w szeregach wpływowej partii i zapewnił intratne układy z zagranicznymi firmami. Tylko jedno go dręczy: niezaspokojone libido. Jego poza wielce religijnego nie pozwala mu jednak na wizyty w burdelach, więc postanawia za radą podobnie świętobliwego człowieka zaaranżować potajemne małżeństwo z drugą żoną. W ten sposób kupuje sobie żonę – wdowę z prowincji – której ciało ma być gotowe, jak tylko mąż pojawi się w jej mieszkaniu.  Sekretna żona? Tak  ładnie nazywa się w egipskim ujęciu społeczeństwa  z lat 90-tych nic innego jak zalegalizowana prostytucja.  Alaa al-Aswany, egipski pisarz (z zawodu stomatolog) w swojej książce The Yacoubian Building (po polsku wydanej jako Kair, historia pewnej kamienicy) z premedytacją obnaża społeczny rozkład i zakłamanie. Dawno nie czytałam książki, w której wizja społeczeństwa jest tak ponura i przygnębiająca.

Na pełną recenzję zapraszam do Tygla.

22:23, maga-mara , Egipt
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 13 października 2009
EGIPT: Wyjście z Egiptu - André Aciman

Nie będę owijać w bawełnę, bałam się tej książki, bałam się jak diabli. Okładka nie pozostawiała złudzeń a wyobraźnia szalała. Czułam, że będzie trudno, tragicznie i przerażająco smutno. I smutno było niejednokrotnie, ale ów smutek przesycony był nostalgią tak niewyobrażalnie ciepłą, że trudno znaleźć słowa, by ją wyrazić. Pozostaję pod ogromnym wrażeniem, chociaż skończyłam czytać ponad miesiąc temu. I nie przestaję się dziwić wyjątkowej wrażliwości autora, dorosłego przecież mężczyzny, który swoją opowieść przedstawia z punktu widzenia dziecka, którym był, gdy opowiadane wydarzenia miały miejsce. Naprawdę warto oddać mu głos, warto usiąść wygodnie w fotelu i pochłonąć te nieco ponad trzysta stron historii rodziny André Acimana.

A całość recenzji można przeczytać TUTAJ.

środa, 16 września 2009
André Aciman: "Wyjście z Egiptu"


Aciman urodził się w Egipcie, w wieku piętnastu lat wyemigrował do Włoch, a cztery lata później przeniósł się do USA. Nie jestem więc pewna, czy "Wyjście z Egpitu" można zakwalifikować* do literatury egipskiej, ale spróbuję. Najwyżej mnie stąd pogonicie ;)

Moje wrażenia na temat "Wyjścia z Egpitu", przepięknej sagi rodzinnej, lekko nostalgicznej, barwnie i błyskotliwie napisanej, znajdują się tutaj. A tym, którym nie chce się czytać moich wywodów, napiszę tylko krótko, że gorąco polecam tę powieść! :)


*Swoją drogą - nie miewacie czasem przy tym wyzwaniu tego typu problemów?
niedziela, 06 września 2009
Andre Aciman - Wyjście z Egiptu

Książka piękna. Pełna wyrazistych postaci, z których każda ma swoją historię. Książka o tym, czy bycie Żydem to duma czy też wstyd. Jak mówi na początku wuj Willy  “gdy kiedyś zaatakował go Żyd, dumny ze swego dziedzictwa, wuj wypluł z siebie odpowiedź, jakby była pestką którą przez czterdzieści lat obracał w ustach “I z czego tu być dumnym? W końcu jesteśmy pospolitymi przekupniami. Tak czy nie?”. Książka o poszukiwaniu swojej tożsamości, o walce z uprzedzeniami.

 

Więcej TUTAJ

19:11, 2lewastrona , Egipt
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 23 sierpnia 2009
EGIPT: "Namiot Fatimy" Miral at-Tahawi

 

 

Pięcioletnia Fatima, najmłodsza córka zamożnego wodza plemienia beduinów, mieszka wraz ze swoimi siostrami i chorą matką w przeznaczonej dla kobiet części wioski. Jej życie naznaczone jest tęsknotą za nieobecnym ojcem oraz nieustającym okrucieństwem babki, która komenderuje rodziną w czasie niedyspozycji Samawat. Osamotniona, pozbawiona miłości dziewczynka szuka zapomnienia w świecie rządzonym przez dżinny i ifryty. Oddaje się marzeniom, przesiadując na gałęziach rosnących w oazie drzew i wpatrując się w ruchome piaski pustyni. Dorastając w świecie wszechobecnych zakazów, Fatima śni o tym, co niedostępne – o wolności. Kiedy w wiosce pojawia się cudzoziemka, która może ofiarować jej jej namiastkę, dziewczynka, pełna nadziei, oddaje się w jej ręce. Jeszcze nie wie, jaką cenę przyjdzie jej za to zapłacić…

 

Ciąg dalszy na Dzienniku Literackim.

21:13, anahstasia , Egipt
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 20 sierpnia 2009
Khul-khaal - Nayra Atiya

Tytułowe khul-khaal to ciężkie, złote lub srebrne bransolety na kostki, noszone przez kobiety zamężne. Po śmierci mężą kobieta często pozbywa się tej ozdoby. Bransolety te wydają się doskonale pasować do treści mojej książki ze względu na swe symboliczne i dosłowne znaczenie. Khul-khaal ograniczają swobodę ruchów, ale mogą też przynosić korzyści. (...) bywają uwodzicielskie. (...) Służą one - podobnie jak inne elementy biżuterii - jako zabezpieczenie na wypadek nieszczęścia.
Tak napisała we wstępie do swojej książki Egipcjanka, obecnie malarka, romanistka i dziennikarka, która po dwudziestu pięciu latach wróciła do kraju opuszczonego w dzieciństwie. Zresztą, książka ma trzy przedmowy, które przybliżają kulturę życia codziennego, komentują niektóre wypowiedzi. Wydaje mi się, że lepiej przeczytać opowiadania kobiet, a potem zapoznać się z wprowadzeniami autorki i ekspertów.(...)

Ciąg dalszy recenzji na blogu.

piątek, 17 lipca 2009
EGIPT i Nadżib Mahfuz

To już trzeci kraj, a ja nadal nie dotarłam do planowanej Azji. Tym razem byłam w egipskiej Aleksandrii, a czego się dowiedziałam można przcezytać tu.

niedziela, 05 lipca 2009
"co to za człowiek, na zewnątrz poważny i pobożny, a wewnątrz zepsucie i rozpusta"

Pierwszy tom trylogii,  obejmuje lata 1917-1918 i stanowi zamkniętą całość. Ukazuje on życie tradycyjnej rodziny kairskiej należącej do warstwy średniej burżuazji w przełomowym dla Egiptu okresie walki o niepodległość. Mamy tu dokładnie opisany zwykły dzień rodziny, święta, zwyczaje, rozrywki, stroje, przedmioty użytku codziennego, potrawy, mentalność bohaterów. Powieść zawiera materiał o ogromnej wartości poznawczej i oddaje w sposób niepowtarzalny nastrój Kairu, urok i lokalny koloryt starych uliczek, zaułków, bazarów... (merlin.pl)

 

Fantastyczna wielowątkowa powieść, żona (Amina) podległa mężowi (Ahmadowi), posłuszna, myjąca mu dłonie, szykująca śniadanie, czekająca cierpliwie na jego powrót z nocnych zabaw i hulanek, kiedy pijany i z wielkim brzuchem ładuje się do łóżka.  Kobieta mimo to jest szczęśliwa mogąc mu służyć. Pieści swój mały ogródek na dachu, sprząta, krząta się, nie na darmo nazywa się ją Pszczółką. Rzadko wychodzi z domu, bo kobiety w Egipcie nie mają prawa chodzić same po ulicy. Niemniej jednak okno jest jej światem, wyobraża sobie gdzie pracuje jej mąż gdzie do szkoły i pracy chodzą jej synowie.

"Ciekawe, jaki też jest ten świat, który pokazywał jej tylko minarety i najbliższe dachy?! (..) Westchnęła głośno, oderwała wzrok od meczetu i zaczęła po kolei rozkoszować się widokiem dachów i ulic, ale tęsknota jej nie znikła. Oparła się plecami o mur; ogarnęła ją ciekawość tego, co nieznane, nie znane wszystkim ludziom - całego świata i nie znane jej samej - Kairu, a nawet sąsiednich ulic i dzielnic, skąd dolatywały do jej uszu tylko dźwięki"

A teraz coś o synach: Jasin pracujący w szkole  jest ogarnięty niesamowitym wręcz temperamentem. Kiedy przechodzi ulicą zawiesza oczy na każdej z możliwych kobiet, na jej 'tyłkach jak dwie półkule" -

Niech się nasz Pan zlituje nad mną i nad każdym takim biedakiem jak, ja, któremu nie dają spać wielkie cyce, okrągły tyłek i umalowane kuhlem oczy.

(świetne teksty :))

Fahmi drugi syn, nieśmiały i dość skryty. Obydwoje boją się ojca. Cermoniał śniadań, nikt nie zaczyna jeść, dopóki nie zacznie ojciec, który najpierw rzuca na prawo i lewo obelgami i wyzwiskami, nic dziwnego że synowie siedzą przy stole jak trusie, drobiąc śniadanie jak ptaszki, dopiero gdy ojciec odchodzi od stołu "nażarty" rzucają się na pozostałości na stole. Najmłodszy z synów Kalam, słodki i wrażliwy chłopiec ale dość psotliwy, dla którego krzywdą jest zasypianie we własnym łóżku zamiast na piersi swojej mamy, uwielbia się uczyć, szczególnie lekcji religii, na których poznaje coraz to nowsze tajniki Koranu, coraz to inne sury które wieczorem recytuje matce. Kalam kocha również swoje siostry, jedną brzydszą Chadżidżę ale bardzo opiekuńczą, drugą piękną Aiszę. Obydwie marzą o zamążpójściu, choć Chadżidża uważa, że z powodu swojego dużego nosa nigdy nie znajdzie mężczyzny.

Historie się przeplatają, dodatkowo mamy wspaniałą atmosferę Kairu, codzienny hałas uliczek, poranne targi, modliwy w meczecie. Wspaniałych opisów jest mnóstwo, a książkę naprawdę czyta się jednym tchem. Bardzo polecam

Książka przesiąknięta klimatem Egiptu.

I chętnie sięgnę po 2 część trylogii widzianej już oczami dorosłego Kamala : Kamal. Opowieści starego Kairu

 

(pierwsza lektura zaliczona :))

12:25, 2lewastrona , Egipt
Link Komentarze (4) »