czwartek, 17 grudnia 2009
Kamila Shamsie: "Sól i szafran"



Jakiś czas temu wybrałam się do Pakistanu. Niestety, wycieczka nie należała do udanych. Wróciłam z niej zmęczona i rozdrażniona. A smaku soli i szafranu nie poczułam.

Wrażenia są tu.

piątek, 27 listopada 2009
Sól i Szafran, Kamila Shamsie

Na taką książkę miałam ostatnio ochotę i takiej potrzebowałam. "Sól i Szafran" Kamili Shamsie jest zarówno egzotyczna jak i uniwersalna; na tyle lekka, żeby sprawiała niekłamaną przyjemność bez zbytniego wysiłku, na który ostatnio ciężko byłoby mi się zdobyć, a jednak poruszając kilka istotnych tematów; aż wreszcie dość cienka, więc przeczytałam ją szybko, co też mi odpowiada w obecnej chwili. Nawet odeszłam od czytania wyłącznie w środkach komunikacji, do czego ostatnio się ograniczyłam, przyznaję ze wstydem. Ponieważ jednak w przyszły czwartek wreszcie będę musiała zaprezentować nieistniejący fragment mojej pracy magisterskiej oraz równie nieistniejące badanie, po tym dniu moja sytuacja czytelnicza powinna się zdecydowanie poprawić... Na to liczę, a tymczasem polecam "Sól i Szafran"!

Cała recenzja na Herbatnikach.

23:32, mandzuria23 , Pakistan
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 29 października 2009
Być nie tylko sobą. "Sól i Szafran" Kamili Shamsie

Sól i szafran

Sól i szafran – dwie, całkowicie odmienne substancje. Sól – prosta, pospolita, lecz niezbędna. Szafran – szlachetny i wyrafinowany, mile łechcący podniebienie.  O tym właśnie jest powieść Shamsie – o ścieraniu się przeciwieństw, o próbie zrozumienia tego, co inne, o potrzebie świeżego spojrzenia na stare schematy, o złamaniu i wyciągnięciu na światło dzienne rodzinnego tabu i uczynienia z niego wartości, która wykracza poza zwykłe klasowe podziały. To jest powieść o miłości i potrzebie bycia „czymś więcej niż tylko sobą”.

Spotkanie z pakistańską pisarką na początku było trudne i pełne wzajemnej nieufności. Po kilku stronach zdążyłam już pomyśleć: nieodrodna córka Pamuka (a co, skoro krytyka literacka jak zwykle nie mogła sobie odmówić marketingowego porównania recenzowanej książki do stylu któregoś pisarza z Wielkiej Tradycji – tym razem, ba, do samego Salmana Rushdiego! –  to ja po raz kolejny przywołam Pamuka, którego jeszcze nie odchorowałam i zapewne jego cień przemykać będzie przynajmniej do końca tego roku, a.d. 2009).

Aliya, 22-letnia studentka, dziewczyna z „wyższych sfer”, wprowadza nas bardzo karkołomnie w dzieje wielkiego rodu Dard-e-Dilów, do którego sama należy. Mnóstwo krótkich opowieści, rodzinnych anegdot, egzotycznych imion (które zaraz po ich przeczytaniu w magiczny sposób ulatniają się z pamięci); historia, tło polityczne i nastroje rewolucyjne towarzyszące odłączeniu się Pakistaniu od Indii w 1947 roku. Wszystko przyprawione szczyptą problematyki postkolonialnej (na linii – państwa Trzeciego Świata kontra Europa i USA) oraz klasowej (na linii – arystokracja, którą reprezentuje rodzina Aliyi kontra klasa, powiedzmy, robotnicza). Ufff... dużo tego. Na szczęście Shamsie wprowadza wątek miłosny, który prowadzi w sposób bardzo subtelny i nieprzegadany.

Pierwsza połowa powieści była powolnym oswajaniem się. Jeśli miałabym przyrównać „Sól i szafran” do którejś z książek polskiej, współczesnej, młodej prozy (ale tylko w celach komparatystycznych), wybrałabym „Lalę” Jacka Dehnela. Po pierwsze, w książce Shamsie daje się wyczuć szczególne napięcie pomiędzy narratorką Aliyą a jej babcią – Dadi – która obecna jest w pierwszej części jedynie w opowieściach wnuczki. Shamsie zarysowuje między nimi konflikt, wokół którego buduje otoczkę tajemnicy, wbudzając ciekawość czytelnika do wydarzeń mających miejsce w niedalekiej przeszłości. Po drugie, prawie wszystkie rodzinne opowieści Aliya zna właśnie od babci, po trzecie natomiast, tytułowa bohaterka „Lali” i jej rodzina także należą do arystokracji, a sam Dehnel nie pomija wątku relacji pomiędzy dworem a wsią.

W drugiej połowie powieści napięcie budujące powieść Shamsie przechodzi z Dadi na Mariam Apę, z którą Aliya jest bardzo silnie związana emocjonalnie i wokół której w zgrabny sposób pisarka owija nić rodzinnej tajemnicy, intrygi, wręcz sensacji. Narracja Shamsie od tego momentu staje się płynna i bezproblemowa w odbiorze. Nie jestem pewna, czy to jedynie efekt oswojenia się z lekturą czy raczej bezwiedne działanie pióra Shamsie.

Zastanowiłabym się jednak, czy nie jest to jednak celowy zabieg, mający odzwierciedlić to, co dzieje się z Alyią. Dziewczyna początkowo jest życiowo zagubiona i emocjonalnie niestabilna. Nie jest pewna, czy poglądy, które reprezentuje należą do niej czy raczej stanowią rodzinny spadek. Nie ma wątpliwości co do tego, że Aliya się zmienia i dojrzewa, zadając pytania i szukając odpowiedzi w niezliczonych opowieściach, których alegorią jest jedzenie i wzbogacające je przyprawy. Sól i szafran – dwie, całkowicie odmienne substancje. Sól – prosta, pospolita, lecz niezbędna, którą zauważamy dopiero wtedy, gdy jej nie ma. Szafran – szlachetny i wyrafinowany, mile łechcący podniebienie.  

O tym właśnie jest powieść Shamsie – o ścieraniu się przeciwieństw, o próbie zrozumienia tego, co inne, o potrzebie świeżego spojrzenia na stare schematy, o złamaniu i wyciągnięciu na światło dzienne rodzinnego tabu i uczynienia z niego wartości, która wykracza poza zwykłe klasowe podziały. To jest powieść o miłości i potrzebie bycia „czymś więcej niż tylko sobą”. Wiem jedno –  Shamsie nie jest niczyją „córą”. Jest sobą. A dzięki swojemu pisaniu także „czymś więcej”. Na pewno sięgnę po drugą książkę pisarki, „Kartografię”. 

Kamila Shamsie, „Sól i szafran”, przeł. K. Maciejczyk, Red Horse.

Źródło: www.bredablik.blogspot.com

 

20:27, annaliwia , Pakistan
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 05 października 2009
Mój pan i władca

Jest to trzecia, a póki co i ostatnia planowana pozycja na wyzwanie peryferyjne. Tym razem poświęcone Pakistanczyce, która jest byłą żoną znanego polityka pakistańskiego - Mustafy Khar. Na moją przemyślenia zapraszam tu 

niedziela, 04 października 2009
PAKISTAN "Kartografia" Kamila Shamsie

 

Już chyba pozostanę w Azji, przynajmniej sądząc po moim stosie. Kolejnym krajem, który odwiedziłam był Pakistan. Niestey Kamila Shamsie nie zachwyciła mnie swoją "Kartografią", o czym możecie przeczytać tu.

środa, 12 sierpnia 2009
Pakistan: "Kartografia" Kamila Shamsie

 

Charyzmatyczna, ujmująca, poetycka…. syntetyzując, doskonała to powieść o miłości, przyjaźni, i wojnie. Historia opowiadana z perspektywy głównej bohaterki Raahen, nieco już starszej, snuje się niczym smużka kadzidlanego dymu. Powłóczyście i refleksyjnie.  Odbywamy podróż w czasie po kalejdoskopowym Karaczi, poprzez dzielnice bogatych i slumsy, poprzez radość, beztroskę, po niepokój i zamieszki. Więcej TUTAJ...

poniedziałek, 03 sierpnia 2009
Kamila Shamisie, Sól i Szafran.

Wydawnictwo Red Horse 

Przyznam się, że na początku ciężkimi się czytało, bo nie mogłam zrozumieć powiązań w drzewie genealogicznym rodziny Dard-e-Dil. Nie wiedziałam kto jest kim, z kim, dlaczego. Dodatkowo imiona w stylu Meher, Nasser, Najeeb, Akbar, Sulaiman czy Taimur nie były łatwe do zapamiętania. 

 

ciag dalszy recenzji na blogu słowem malowane

13:06, montgomerry , Pakistan
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 13 lipca 2009
Zanim pomysł przekształci się w powieść… - wywiad z Kamilą Shamsie

 

 

 

Tej autorki nie muszę przedstawiać. Znakomita pakistańska prozaiczka zawładnęła bowiem bez reszty sercami polskich czytelników. Sól i Szafran oraz Kartografia – dwie powieści, które wyszły spod jej pióra – należą dziś do wąskiej grupy najchętniej czytanych w Polsce książek. Wiele nagród, kilka powieści i jedna autorka, której można słuchać godzinami. Nie przedłużając, zapraszam więc do lektury mojego wywiadu z Kamilą Shamsie (zwłaszcza wszystkich tych, którzy pragną zmierzyć się z jej książkami w tym wyzwaniu :) Czytaj więcej na Dzienniku Literackim...

 

22:19, anahstasia , Pakistan
Link Dodaj komentarz »