wtorek, 05 stycznia 2010
Chingiz Aitmatov "Jamilia"

Jamilia

Szukałam książek z Azji Środkowej z byłych republik, które teraz choć żyją już samodzielnie, są na Zachodzie zupełnie zapomniane. Szukałam i znalazłam kirgiski klasyk.

"Jamilia" to króciutka powieść Chingiza Aitmatova. Opowiada historię zamężnej, ale bezdzietnej kobiety z kirgiskiej prowincji z czasów drugiej wojny światowej. Jej mąż – Sadyk - jak większość mężczyzn z wioski walczy na froncie i od czasu do czasu przesyła konwencjonalne listy do rodziny. Jamilia jest pełną życia, niezależną w sposobie myślenia i postrzegania świata, piękną kobietą. Mieszka, jak na lokalne zwyczaje przystało, z rodziną męża. Jej teściowa, która w porównaniu do innych kobiet wydaje się dość postępową osobą, w kwestiach rodziny trzyma się tradycyjnych wartości, powtarzając Jamili: Praise be to Allah. A woman’s happiness is to have children and live in a house of plenty. ("Chwalmy Allaha. Szczęście kobiety polega na posiadaniu dzieci i mieszkaniu w domu, w którym niczego nie brakuje" str. 19).

Na dlaszy ciąg recenzji zapraszam do mojego Tygla.

niedziela, 15 listopada 2009
Biały statek

Biały statek” to smutna książka. Czingiz Ajtmatow snuje opowieść o chłopcu, który “nie znał ani ojca, ani matki. Nigdy ich nie widział. Ani ojciec, ani matka nigdy go nie odwiedzili. Ale chłopiec wiedział, że ojciec jest marynarzem na Issyk-Kulu, a matka po rozejściu się z ojcem zostawiła syna u dziadków i wyjechała do miasta. Wyjechała i ślad po niej zaginął. Wyjechała do dalekiego miasta za górami, za jeziorami i jeszcze jednym pasmem gór.” A chłopiec marzy każdego dnia, żeby zostać rybą i popłynąć do białego statku na spotkanie ojca.

Chłopiec żyje z dalszą rodziną, w górach Kirgizji, nad Doliną Dżelesaj, z widokiem na jezioro Issyk-Kulu, w otoczeniu pięknej i surowej przyrody. Traktowany przez wszystkich jak piąte koło u wozu, jedyne  wsparcie znajduje w dziadku Momunie, zwanym Zmyślnym Momunem. Dziadek jest jego przyjacielem i opiekunem, tylko on dba o wykształcenie chłopca i posyła go do szkoły, przekazuje wnukowi kirgiskie wierzenia i podania.

Zgodnie z nauką Momuna “wszyscy jesteśmy dziećmi Rosochatej Matki-łani.” Każdego dnia uczy młodego człowieka: “Ech synku, źle to, jeśli ludzie chcą olśnić nie rozumem, lecz bogactwem!” “Ech synku, już w starożytności mówiono, że bogactwo rodzi pychę, a pycha odbiera rozsądek.” Mówi do chłopca, “że jeśli ludzie nie będą pamiętać o swoich przodkach, to się zepsują.” Ponieważ wtedy “nikt nie będzie się wstydził złych postępków, bo dzieci i dzieci tych dzieci nie będą o nich pamiętać.”

Ale opieka Zmyślnego Momuna to za mało, żeby uchronić dziecięcy świat przed głupotą, ciemnotą, chamstwem otoczenia. Świat chłopca wali się. “Biały statek” to opowieść o niespełnionych marzeniach, o straconych nadziejach, o zabijaniu niewinnego, dziecięcego świata przez koszmary dorosłych. To na prawdę smutna książka, która pokazuje, że “dziwne istoty z tych ludzi – niespokojni, hałaśliwi.

I na koniec jeszcze trzy sentencje, które przykuły moją uwagę:

Nie darmo mówi się, że ludzie nie wybaczają tym, którzy nie umieją nakazać dla siebie szacunku.” (str. 13.)

Wielu ludzi umiera nie tyle z powodu chorób, ile z powodu niemądrej, niszczącej ich wiecznej żądzy, aby uchodzić koniecznie za wybitniejszych, niż są w istocie.” (str. 14.)

Ale nie darmo się mówi: chcąc ukryć własną hańbę trzeba zhańbić kogoś innego.” (str. 55.)

Czingiz Ajtmatow - “Biały statek – Bajka i niebajka”, tytuł oryginału “Biełyj Parochod, Posle Skazki”, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1971, tłumaczyła Marta Okołów-Podhorska, okładka Jerzy Jaworowski, objętość 125 stron.

Wpis pochodzi z bloga: Moje lektury

poniedziałek, 07 września 2009
Biały statek - Czingiz Ajtmatow

„Biały statek”to poruszająca historia o osieroconym chłopcu wychowywanym przez dziadka w maleńkiej społeczności w górach Kirgistanu. Spośród 6 mieszkańców dziadek jest jedyną osobą, która naprawdę troszczy się o chłopca, kocha go i poświęca się dla niego. Chłopiec nie mając rówieśników do zabawy często ucieka w świat wyobraźni, w którym elementy dawnych wierzeń przekazywanych mu przez dziadka, splatają się z marzeniami o szczęśliwym życiu. Przez dziadkową lornetkę chłopiec obserwuje wpływające do portu statki, a szczególnie jeden biały statek. Wierzy, że na tym statku pływa jego ojciec – marynarz. Chłopiec w swojej wyobraźni zamienia się w rybę o ludzkiej głowie i z potoku w pobliżu domu płynie do jeziora i do statku, tam wskakuje na pokład i wita się ze swym ojcem.
Niestety rzeczywistość wokół chłopca jest bardzo ponura.

Ciąg dalszy na moim blogu.

21:17, kot_kreskowy84 , Kirgizja
Link Dodaj komentarz »
piątek, 21 sierpnia 2009
Czingiz Ajtmatow. Łaciaty pies biegnący brzegiem morza.

Niwchowie to autochtoni zamieszkujący wschód Rosji, u ujścia rzeki Amur oraz Sachalin. Bohaterowie niepozornie wyglądającej książki Ajtmatowa to właśnie Niwchowie - trzech mężczyzn i chłopiec, który wypływa z dziadkiem, ojciem i stryjem na morze, na swoje pierwsze polowanie.

ZAPRASZAM